Przystań psychologiczna

Psychologia uczenia się, motywacji i wyborów życiowych

 
 

Kurs Sikory :: kursy maturalne :: Przystań psychologiczna :: Jak się uczyć historii?


Jak się uczyć ... historii?
Odpowiedź do odkrywczych nie należy: historii można uczyć się różnie. Inaczej zabierze się do nauki maturzysta, który przyrzekł sobie nie mieć więcej z historią do czynienia, inaczej zaś ten, kto z historią wiąże swoje plany edukacyjne i zawodowe. Inaczej podejdzie do problemu licealista, któremu historia jako przedmiot potrzebna jest tylko na świadectwie, bo w przyszłości zamierza zająć się metalurgią lub fizyką jądrową. Wreszcie jeszcze inny (historyczny) orzech do zgryzienia jawi się studentowi historii czy archeologii.


Zakładam, że odpowiedź na pytanie: „po co uczę się historii?” jest Ci już znana i obecnie stoisz przed dylematem: jak się jej uczyć?. O ile w pierwszym i trzecim z powyższych przypadków metodą wystarczającą (aczkolwiek niekonieczną) będzie lapidarna złota myśl uczniowska: „ZZZ” („Zakuć, Zdać, Zapomnieć”), o tyle w pozostałych sytuacjach pytanie pozostaje otwarte. Jak się uczyć historii, żeby się jej nauczyć? Wyzwanie to można ująć w formie alternatywnych „ZZZ”: „Zrozumieć, Zdać, Zapamiętać”! Czy to historia Ci miła, czy też jedynie świadectwo maturalne, poniżej znajdziesz kilka pożytecznych wskazówek, jak się z jedną i drugą „miłością” uporać.


PO PIERWSZE: STWÓRZ STRATEGIĘ.

O ile wiele wydarzeń w historii ludzkości minęło się z próbami ich zaplanowania lub nawet przewidzenia, o tyle historię Twojej nauki jest nieco prościej zaplanować. O tym, jak tego dokonać, przeczytasz na stronie: www.psychologia.warszawa.pl/... Zapewne już wiesz, że zwycięstwo w bitwie opierało się albo na dobrej strategii, albo na... cudzie w rodzaju tego nad Wisłą. Nie odbierając Ci wiary w cud, że historia wejdzie w krew razem z kawą, zachęcam do planowania swojej nauki z zacięciem godnym wojennego stratega.


PO DRUGIE: PAMIĘTAJ, ZE PRZESZŁOŚĆ NIE TKWI W LITERZE.

Nawet najgrubsze podręczniki historyczne nie ułatwią Ci poznawanie historii, jeśli zawierają jedynie drukowany maczek. Twój umysł potrzebuje różnorodności, a pamięć lepiej funkcjonuje, jeśli ma do czynienia z różnymi kodami przekazywania informacji. Znudzisz się szybko historią, jeśli chcesz ją po prostu czytać. Sięgnij po ilustracje, mapki, ryciny, zdjęcia, obrazy i inne dzieła sztuki. Wbrew pozorom to nie tylko ozdobniki książek, powiększające sztucznie ich objętość, a Tobie dostarczające radosnego momentu ominięcia paru stron. To także kopalnie wiedzy, które ułatwią Ci zapamiętywanie, a następnie odpamiętywanie wiadomości, a przy tym mogą dostarczyć... dobrej zabawy. Nie do wiary? Zamiast uczyć się na pamięć podbojów sławnego Aleksandra M. (tudzież W.), weź mapkę ilustrującą, gdzie i z kim się bił, a następnie stwórz do niej własną śmieszną legendę. Efekt może być porażający: dostaniesz ataku śmiechu na maturze, ale podboje zapamiętasz na długo!


PO TRZECIE: WSIĄDŹ W WEHIKUŁ CZASU.

Gdyby tak można było cofnąć się w czasie i prześledzić „na żywo” historię ludzkości? Ech... Lepsze to niż wszystkie notatki i podręczniki, lepsze nawet niż kino! Niestety, wehikuł czasu to nie wynalazek dla historyka. Nie wszystko jednak stracone, gdyż niezawodnym i bardzo pomocnym wehikułem czasu jest Twoja wyobraźnia. Umysł szybko się nudzi, a pamięć jeszcze szybciej zawodzi, jeśli fundujesz sobie wciąż te same metody nauki i ten sam rutynowy jej przebieg (np. wkuwanie, powtarzanie... spanie). Dlatego warto dowiedzieć się, jak wyglądał i jak żył przykładowy Albigens, co różniło strój stolnika od stroju kasztelana, czy Sobieski miał wąsy, czy perukę, czy do Marysieńki warto było wzdychać, czy Michał Anioł miał twarz anioła, a Krzywousty krzywe usta. Oczywiście, że na maturze czy egzaminie raczej nie wykorzystasz powyższych perełek. Pomogą Ci one jednak w lepszym zakodowaniu tych informacji, które są istotne. Im bardziej bogata, bardziej żywa, bardziej obrazowa jest Twoja wiedza na dany temat, tym łatwiej będzie Ci ją wydobywać z pamięci, gdyż będziesz mógł posłużyć się wieloma różnorodnymi wskazówkami „naprowadzającymi” Cię na właściwy trop. Nie oznacza to, że powinieneś poświęcać więcej czasu na wyszukiwanie ciekawostek i smaczków historycznych niż na naukę kanonu. Zazwyczaj wystarczy jeden szczegół ujrzany

PO CZWARTE: BAW SIĘ DATAMI I NAZWAMI.

Zdarza się podczas nauki historii, że trzeba zapamiętywać wiadomości, z którymi najbujniejsza wyobraźnia miałaby kłopoty. Najczęściej są to daty i nazwy, ale nie tylko. Trudno bowiem zobaczyć oczyma wyobraźni zasięg terytorialny Anglii w XVI wieku, datę 1526, powstanie Prus Książęcych albo takie odległe miejsca jak Issos, Arbela i Granik. Czy w takim razie trzeba się zdać na układanie mantr, mruczanek i kołysanek, czyli na powtarzanie w kółko? Tutaj otwierają się perspektywy wykorzystania różnego rodzaju mnemotechnik, na przykład:

 

  1. Metoda miejsca.

    Technika z wielowiekową tradycją, która pomaga zapamiętać długie ciągi nazw, np. miejsca kolejnych bitew, ziemie wchodzące w skład terytorium państwowego,  a także chronologię wydarzeń politycznych, gospodarczych, itp. Jeśli więc chcesz zapamiętać poczet królów polskich od Mieszka po Poniatowskiego, przejdź się w wyobraźni po swoim pokoju lub mieszkaniu i „posadź” koronowane głowy w kolejnych miejscach. Potem, odpamiętując czcigodne grono, przejdź się ponownie w myślach ścieżką ich usadowienia, a przekonasz się, że sami wychylają Ci głowy z foteli, z krzeseł, zza szafek i stołów.

  1. Skojarzenia.

    Pożyteczne i pomocne przy wielu informacjach opornych do wchłonięcia przez umysł. Możesz kojarzyć daty z numerami ważnych telefonów, datami urodzin lub imienin, a ostatecznie – z kolorami, kwiatami lub miesiącami. Ważne jest, aby ze zlepkiem cyfr kojarzyło się coś znajomego (data pierwszej randki) albo coś mniej abstrakcyjnego, a bliższego Twojemu doświadczeniu. Jeśli więc 1 to bocian, 4 to krzesło a 10 to bocian koło jaja strusia, to pod Grunwaldem spotkały się dwa bociany: jeden przywiązany do krzesła, a drugi ze strusim podrzutkiem.Skojarzeń możesz również z powodzeniem używać w przypadku trudnych nazw lub nazwisk. Możesz pokusić się o rysowanie symboli lub ikonek, graficznych form zapisu Twoich skojarzeń, co ułatwia powtarzanie i przynosi choć leciuchny powiew relaksu.  Ostatecznie więc Arbela może być belą długą na ar, a Granik to taki mały granitowy głaz.

  1. Akronimy i akrostychy.

     W ostateczności, kiedy abstrakcja słowna sięga zenitu, można uratować się stworzeniem zdania z liter danej nazwy lub z pierwszych liter danego ciągu wyrazów. ISSOS będzie wtedy skrótem od zdania: „I Sadził Stefan Ogórki Szklarniowe”. Metoda gwarantująca dużo dobrej zabawy, łącząca przyjemne z pożytecznym. Dobry sposób na palące i swędzące nieraz pytanie: co tu robić, żeby się nie uczyć?

PO PIĄTE: DOCIEKAJ PRZYCZYN I SKUTKÓW.

Zrozumieć przeszłość to nie lada wyzwanie. Jak bowiem objąć umysłem myśli, decyzje, poglądy i czyny tylu minionych pokoleń? Jak pojąć zawikłane dzieje polityczne, gospodarcze i społeczne, dochodzić przyczyn i dopatrywać się skutków? Tymczasem podczas wszelkich egzaminów wymagana będzie od Ciebie nie tylko wiedza „że”, ale także wiedza „dlaczego”. Nie wystarczy więc, że połkniesz historię jako zbiór uporządkowanych chronologicznie dat i wydarzeń. Potrzebujesz także opanować takie umiejętności, jak wskazywanie związków pomiędzy różnymi dziedzinami życia, interpretowanie materiałów źródłowych, analizowanie danych z map oraz tabeli, formułowanie własnych opinii na temat różnych tekstów historycznych, itp. Ponieważ każde tego typu zadanie będzie wymagało od Ciebie pewnej dozy twórczości, trudno tutaj o gotową receptę na proste z nim uporanie się. Dlatego najlepszą metodą na rozumienie historii jest ćwiczenie się w jej rozumieniu – trochę jak w przypadku rozumienia drugiego człowieka (a w końcu kto tworzy historię, jak nie ludzie?) Nabywanie wprawy w dociekaniu przyczyn i skutków, w szukaniu odpowiedzi na niewyjaśnione zagadki, w patrzeniu wgłęb historii – to naczelne zadanie historyka. Jak nabywać wprawy w tym dociekaniu? Na Kursie Sikory zmierzysz się z testami i zadaniami, które pomogą Ci wyostrzyć Twoje oko i udoskonalić Twój węch historyka. Kto wie, czy za niedługo w wieńcu z mirtu, to jest ze świadectwem maturalnym w ręku, nie powiesz wzorem Julka Cezara: zrozumiałem, zdałem, zapamiętałem!...

Ola Lemańska


Literatura:

WIda Kurcz (1995), Pamięć, uczenie się, język. Warszawa: PWN.
Tomasz Maruszewski (2001), Psychologia poznania,/i> Gdańsk: GWP
Tomasz Maruszewski (2000), Pamięć jako podstawowy mechanizm przechowywania doświadczenia. W: Strelau, J. (red.) Psychologia ogólna. Tom 2. Gdańsk:GWP.
John R. Anderson (1998) Uczenie się i pamięć. Integracja zagadnień. Warszawa: WSziP.
 


Skomentuj ten artykuł..


Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Access denied for user 'jsikora11'@'localhost' (using password: YES) in D:\WebSites\kurssikory\sysgate\comment.php on line 39
Brak połšczenia z serwerem mysql. Błšd: Access denied for user 'jsikora11'@'localhost' (using password: YES)